7. D. II

Marzec 7, 2009 at 18:30 (Do D., Listy) (, , , , , , , )

Drogi D.!

Żyję jak zwykle, ty pewnie też.
Już wcześniej zapowiedziałeś, że w sobotę – dzisiaj – się nie zjawisz, ty wiecznie zapracowany człowieku. Ech. Szkoda. I to nie taka “szkoda, trochę”. Bo spotkanie z Tobą nigdy nie jest “trochę” – tylko trochę fajne, trochę nudne, trochę dziwne czy tylko trochę trudne.
Jesteś na to zbyt dziwaczny.
O, przepraszam – nie jesteś dziwaczny, tylko ekscentryczny. Ludzie z pewną kwotą na kontach – jak ty - są już tylko ekscentryczni. To taki zgrabny sposób, by powiedzieć, że za pewne pieniądze można uciąć złośliwe komentarze. I że od pieniędzy ma się nierówno pod sufitem. Bez pieniędzy na ogół też, ale to już inna sprawa…

Przestań w końcu twierdzić, że nie znam się na muzyce. Może i tak jest – w końcu niewiele o życiu wiem – ale nie musisz tego wciąż powtarzać. No i najważniejsze: to, że Ja się nie znam NIE znaczy, że moim ulubieni wykonawcy też nie. Oni w większości mają wykształcenie muzyczne, więc się znają. Są też bardzo utalentowani, choć Ty twierdzisz inaczej. Aż nie odpowiada Tobie muzyka, którą tworzą… Trudno.
A to wszystko nie ma żadnego wpływu na nasze relacje. A przynajmniej nie powinna mieć. Bo jeśli ma… Hm.
Inaczej mogłabym dla Twojej przyjemności posłuchać Twoich płyt. HIMa lubię, przecież wiesz. A The 69 Eyes… Cóż mogę o nich napisać, jeśli NIE interesuje Cię opinia, iż wokalista ma niesamowicie seksowny głos?… No, właśnie.

Postaraj się znaleźć dla mnie choćby pół godzinki. I powiesz mi wtedy, co złego zrobiłeś, poczujesz się po tym lepiej. A ja będę tylko “trochę” bardziej przerażona. A co tam…

Proszę, myśl o mnie częściej.

Zawsze Twoja,
Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

2. D. I

Marzec 1, 2009 at 16:26 (Do D., Listy) (, , , , , , , , )

Drogi D.!

Widziałam opatrunek na Twojej szyi. R. powiedział, że nic Ci nie jest. Gdy zaczęłam dociekać, stwierdził, że to naprawdę nic takiego. To nie skaleczenie, nie rana, nie nacięcie, ani ugryzienie wampira, jak spekulowałam. Znaczy co, znów zrobiłeś sobie tatuaż? Znów czcionka gotycka i jakiś napis? Co tym razem? Skoro wokół szyi, to mogę tylko się domyślać. Pełna nazwa Twojego ukochanego zespołu?… Uroczo.
Poprosiłam R. o to, by Cię troszkę lepiej pilnował – lepiej, niż Ty Mnie w tamtą niedzielę ;-) Bo mówiłam wiele razy wcześniej, że zrobisz jeden rysunek, wciągniesz się i będziesz chciał więcej ich mieć. Ale po co szpecić Twoje ciało? No, właśnie…
(Nie, żeby mi gotyk nie odpowiadał. I nie, nie mam też nic do HIMa. To prostu: dużo tatuaży = ble.)
I proszę Cię, przestań być zły o to, co się stało w niedzielę. Przecież wyjaśniłam i opowiedziałam dokładnie całą sytuację, nie ominęłam żadnego szczegółu. Nie zrobiłam nic złego, przecież wiesz!
Przepraszam.
Wiesz, te przeprosiny są szczere. Mam nadzieję, że je przyjmiesz.

Masz czas w sobotę po południu?
Chciałabym pogadać.

Zawsze Twoja,
Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.