30. A. VII

Sierpień 9, 2009 at 10:00 (Do A., Listy) (, , , , , , , , )

Kochany Króliczku!

Mam nadzieję, że przestały Cię dziwić (i martwić) moje niespodziewane telefony po północy. Nie, nie jestem w innej strefie czasowej niż byłam do tej pory. Wszystko jest też ze mną w porządku. Po prostu, mam w zwyczaju o tej porze chodzić spać w wakacje. Hm, cóż, przynajmniej wiesz, co się u mnie dzieje.
No i… znów znalazłam rozmówcę, z którym mogę pisać godzinami. I jest wesoło, wiesz? Jest dużo “xD”, “lolów” i innych. I… w ogóle. Rozumiesz.

Nie mając kompletnie pojęcia co robisz w tej chwili zawodowo, piszę. Rysuję. Trochę skreślam, ale tylko pomyłki – resztę raczej dobrze i do końca przemyślałam. Mam Ci coś do dania (ale nie z kategorii: “nie do wynajęcia”). I myślę, że wiesz, o co chodzi. Tak, jestem tego pewna.

I nieważne, kto miał rację.

Z pozdrowieniami,
Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Tekst 7. Jeden dzień z A.

Sierpień 1, 2009 at 10:00 (Do A., Teksty) (, , , , , , , , )

- Jest już późno – stwierdził cicho.
- Mhm.
- Chyba minęła północ – dodał, licząc na jakąś reakcję z jej strony.
- Konkretnie, to jest wpół do pierwszej w nocy – odparła.
- Skąd wiesz? – spytał wyraźnie zdziwiony.
- Widzę. Na wyświetlaczu – mruknęła cicho.
On westchnął.
- A w ogóle, to miałeś zostać w pokoju i znaleźć jakąś książkę, którą miałabym tobie przeczytać – dorzuciła z pretensją. On nie odpowiedział.
Chwycił ją za rękę i po cichutku zaprowadził do schodów wiodących na górę. Tam ona puściła jego dłoń i złapała poręcz. Szła jak zahipnotyzowana, z nieobecnym wzrokiem kierując się w stronę łagodnego światła, które sączyło się z jej pokoju.
Gdy przekroczyli próg, odwróciła się i zamknęła drzwi. Zamek szczęknął cicho, burząc na moment cudowną chwilę.
Dziewczyna obrzuciła mężczyznę spojrzeniem od stóp do głów. Choć był już zmęczony całodniowym szaleństwem, wciąż wyglądał wspaniale. Jego przystojną twarz okalały ciemnobrązowe kędziorki, a w zielonych oczach tańczyły psotne iskierki.
On odwzajemnił jej spojrzenie i wysunął podbródek wyzywająco. Wziął ją w ramiona i delikatnie przytulił. Był od niej wyższy, więc ugiął lekko kolana, by znaleźć się na wysokości jej wzroku.
- To jak będzie z tą książką?

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

26. A. VI

Kwiecień 19, 2009 at 19:20 (Do A., Listy) (, , , , , , , , )

Drogi, kochany Króliczku,

Wczoraj były Twoje urodziny. Jedyny dzień w roku, kiedy Ty jesteś najważniejszy – dla przyjaciół, rodziny, fanów i innych.
A ja jestem pieprzoną egoistką. Tak… ten dzień nie mógł być Twój, jeśli gdzieś tam, dostatecznie blisko, jestem ja. Aż mi niedobrze, gdy o tym pomyślę.

Wywracam świat wokół siebie do góry nogami, bo – choć mówię, że tak nie jest – chcę być w centrum uwagi. Chcę troski, choć nie za dużo i spokoju, w odpowiedniej ilości. Chcę, chcę, chcę... I nic nie daję w zamian.
Jak Ty możesz ze mną wytrzymać?! Jak mogłeś wczoraj?

Chciałam być kimś innym ostatnio. Kimś ponad siebie. Kimś lepszym.
Marzyłam.
Grawitacja brutalnie strąciła mnie na ziemię. Nawet nie wiem kiedy leżałam już na trawie. To takie głupie – potknęłam się, bo nie patrzyłam pod nogi. I zwichnęłam kostkę, która do teraz boli i przypomina o tamtym marzeniu.

I jestem tutaj, marudzę, smucę się, jak wczoraj.
Jestem okropna. Taka nie-do-wytrzymania. A jednak…

Ostatnio nasłuchałam się “ona rządzi“, “jest boska“, “wymiatasz!” i “nie możesz jej nie lubić!” w większej ilości, niż wcześniej, w dowolnym momencie.
Tak mówią ludzie, którzy znają mnie tylko w moim dobrym nastroju. To nie problem lubić mnie, gdy jestem wesoła. Pogodna. Spontaniczna.
Trzeba sporo cierpliwości – i pewnie czegoś jeszcze, nie wiem – by wytrzymać ze mną, gdy sięgam po muzykę Green Daya albo Linkin Park. Bo zazwyczaj taka playlista świadczy o podłym nastroju.

A Ty jesteś. Byłeś. Prawdopodobnie będziesz.
Dostaję więcej szczęścia w pakiecie, niż zasługuję. A Ty tylko wzruszasz ramionami i rzucasz: “drobiazg”, jakby chodziło o przestawienie fortepianina w pokoju.

Myliłam się co do Ciebie, gdy sądziłam, że nie potrafisz być aż taki… mój. Najmojszy.

Dwa słowa w moim języku. Dwa w Twoim, bardzo mi bliskim. Ja… chyba nawet nie muszę ich zapisywać.
Zdecydowanie bardziej wolę je wypowiedzieć.

Z kolejnymi życzeniami urodzinowymi
buziaczki i uściski,
Twoja Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

8)

Kwiecień 18, 2009 at 10:00 (Do A., Liryka, Listy) (, , , , )

Chcesz dokonać niemożliwego
Nie – policzyć wszystkie gwiazdy
A mieć mnie tylko dla siebie.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

24. R. VI

Kwiecień 2, 2009 at 20:55 (Do R., Listy) (, , , , , , , , )

R.,

Nie wierzysz mi. Straciłeś do mnie zaufanie. Nie traktujesz mnie poważnie, a moich słów nie bierzesz serio. A wszystko to dlatego, że moje ostatnie wyznanie było wczoraj. W Prima Aprilis, Dzień Głupców. Twierdzisz, że żartowałam, gdy powiedziałam, że jestem z Króliczkiem.

A jestem. Tak. Od wczoraj. Brzmi absurdalnie? Czemu? Bo ja… to ja? Że niby mi nie wolno? Że ja nie potrafię? A skąd Ty możesz to wiedzieć?…
Powody mojej decyzji są nieistotne. Stawiam wszystkich wkoło przed faktem dokonanym i nie oczekuję więcej, niż gratulacji.

A Ty wciąż masz wątpliwości, stawiasz pytania. Głośno pytasz: I co dalej? I co jeszcze? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?!

Nie wiem.
Nagle tak wiele rzeczy przestało mnie obchodzić. Gdy zobaczyłam to COŚ w jego oczach.
Ja i on. Na razie, na czas bliżej nieokreślony, ale przecież nie skazuję tego z góry na porażkę.
I lepiej nic nie mów, jak masz tylko kpić. Jesteś ślepy albo nie chcesz przyznać mi racji – z jakiegoś swojego powodu. Albo jedno i drugie.

I nie, nie pójdę z Tobą do kina. Nigdy więcej.

Pozdrowienia,
Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

23.

Marzec 31, 2009 at 21:58 (Listy) (, , , , , , , , , , , , , )

Drodzy A., C., D., L., M., R. i R.T.P!

Jutro, jak zapewne wiecie, jest 1 kwietnia. Jest to Międzynarodowy Dzień Ptaków, dzień imienin mojego trzeciego imienia, a tak właściwie mojej patronki, św. Miłości i… Prima Aprilis, Dzień Żartów. W związku z tym, że tradycją stało się wprowadzanie ludzi tego dnia w błąd, chciałam prosić, byście w swych dowcipnych popisach pominęli mnie. Nie mam ochoty się złościć i irytować, a Wy przecież nie chcecie sprawiać mi przykrości… prawda?

W zamian obiecuję, że nie wyślę żadnego sms-a o niepokojącej treści, nie rozpuszczę żadnej głupiej plotki i nie zrobię niczego zaskakującego – w negatywnym znaczeniu. Zamknę się w domu, w swoim pokoju i nawet nie zamierzam włączać komputera. W obawie przed jakimkolwiek dołującym lub przesadnie optymistycznym newsem, wolę się schować.

Tak, mam swoje powody i nie, nie są one w tej chwili istotne. Oczywiście, nie muszę wspominać o tym co się stanie, gdy któryś mimo tego ostrzeżenia spróbuje wyciąć jakiś numer… Cóż, konsekwencje nie będą przyjemne.

Z góry bardzo dziękuję za zrozumienie i wsparcie.
Całuję Was wszystkich bardzo mocno,
Wasza Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Next page »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.