20. R. V

Marzec 26, 2009 at 10:10 (Do R., Listy) (, , , , , )

R.,

Nigdy nie życzyłam Tobie źle, nawet gdy doprowadziłeś mnie na skraj rozpaczy. Zawsze chciałam dobrze, jeśli nie najlepiej dla Ciebie. Doradzałam, bo tak robią przyjaciele. Więc dlaczego, do jasnej Anielki, kompletnie zignorowałeś to, co mówiłam?! Nie twierdzę, że na to, co się Tobie przytrafiło, zasłużyłeś, ale nie możesz powiedzieć, że tego nie przewidywałeś. Mam ochotę napisać ci tuż przed nosem: “a nie mówiłam?”. Wielką ochotę.

Jeśli teraz, w takich warunkach i po czymś takim będziesz dalej głupio obstawiał przy swoim, nie zdziw się, gdy przestanę się odzywać. Bo jeśli nie słuchasz, gdy Cię ostrzegam, jaką mam gwarancję, że posłuchasz w innym wypadku? No i o czym mielibyśmy rozmawiać, jeśli – prawdopodobnie – nie będziesz mógł tak od razu spojrzeć mi prosto w oczy?…

I proszę, nie rób więcej takich numerów, że budzisz się tylko w mojej obecności. Dla kogoś to wyraźny sygnał, a mnie to tylko irytuje. Oddziaływanie paranormalne, też coś. Telepatycznie mnie wyczuwasz, co? Pff. To nawet nie było zabawne, biorąc pod uwagę okoliczności.

Nie, że Ci nie współczuję – przyniosłam przecież kwiatki i misia, tak jak to się robi w takich sytuacjach. I byłam, dwa razy. Proszę, zdrowiej. Jesteś nam potrzebny w jednym kawałku, taki połamany na niewiele się przydasz. A ona… wiesz, jest takie urocze określenie. Ale ja nie lubię przeklinać…

Z życzeniami powrotu do zdrowia,
Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

6. R. I

Marzec 5, 2009 at 19:19 (Do R., Listy) (, , , , , , , , )

Nie-taki-znowu-drogi R.!

Wyślę serca, gdy kocham. Wyślę kwiatki, gdy lubię. Szpilkę, gdy zostanę zraniona i pustą kartkę, gdy milczę w wściekłości.
W tej chwili nie kwalifikujesz się do żadnej kategorii. Dlatego dostaniesz list.

Nie milczysz i nie unikasz mnie dłużej niż trzy tygodnie – z regularnością szwajcarskiego zegarka. Nie skąpisz komplementów, pamiętasz o ważnych dla mnie wydarzeniach. Ale też nie jesteś do końca ze mną szczery. Nie słyszę z Twoich ust całej Prawdy, jedynie Wyjaśnienia, choć na szczęście bez owiec i smoków.
Mógłbyś się na coś zdecydować.
Wiem, to trudne, ale pomyśl tylko: nawet nie potrafię nazwać moich uczuć do Ciebie!
Nie wiem, na czym stoję Ja, na czym Ty i na ile to jest coś wspólnego. Mieszkasz w ogóle w tej samej rzeczywistości co ja? Bo mam czasem wrażenie, że nie. I że pewne sprawy u Ciebie w świecie załatwia się inaczej. Gorzej i mniej taktownie – z mojego punktu widzenia.
Już nawet nie chcę czytać z Tobą książek…
Wróć do mnie albo odejdź zupełnie.
O niczym innym nie marzę.
Chyba, że znajdziesz inne, bardziej humanitarne, rozwiązanie.

Już-nie-Twoja,
Cineva, nu eu
aka Mona lista

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.