Tekst 6. W nocy o nocy i dniu

Lipiec 22, 2009 at 10:00 (Teksty) (, , , , , , )

Znów mam to uczucie. Takie wrażenie w nocy, gdy kładę się spać i usiłuję zasnąć. Mam taką myśl, że wiele mogę zrobić. Że owszem, czeka mnie sporo pracy, ale dam sobie radę i coś osiągnę.
W nocy myśli są tak jasne, niemal widzialne i niewiele brakuje, by były namacalne. Pojawia się mnóstwo planów, projektów, pomysłów…

Natomiast kiedy już się obudzę… wszystko trafia szlag. Zwlekam się spod kołdry niczym skazaniec. W poczuciu totalnie beznadziejnej beznadziejności rozpoczynam nowy dzień, który zamiast dać siły na realizację celów, przyniósł uczucie marności. Słyszę
pełne pesymizmu głosy “I tak się nie uda” i zrezygnowana idę zjeść to samo śniadanie, co zwykle.

Oto dlaczego jestem taka skołowana i rozdrażniona z samego rana…

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

Tekst 1. Marzenia

Czerwiec 1, 2009 at 10:00 (Teksty) (, , , , , )

Wszystko zaczęło się, gdy był mniej więcej w moim wieku.

Wyglądał całkiem zwyczajnie: blond włosy, zielone oczy, normalna budowa ciała. Nie wyróżniał się niczym szczególnym, a mimo to, nie był zbyt lubiany wśród swoich rówieśników. Był zagubiony w świecie codziennych problemów w stylu kartkówek z biologii, czy odpytywania z historii. Nie pasował tam. Jego głowę zaprzątały zgoła odmienne myśli. Martwił się sensem życia. Rozważał problem istnienia dobra i zła. A przede wszystkim… marzył.
I nie ukrywał tego.

Gdy budził się rano, zamiast ciasnego pokoju, który dzielił ze starszą siostrą, widział spory i ładnie urządzony apartament. Gdy biegał zmęczony za piłką na WF-ie, widział siebie zdobywającego Mistrzostwo Świata wraz z najlepszą drużyną.
I najważniejsze – w jego marzeniach pewna dziewczyna zwróciła na niego uwagę.
Cały jego świat był jednym, wielkim marzeniem.

Jednego poranka obudził się z przekonaniem, że coś się w jego życiu zmieni. Na lepsze.
Kiedy tylko uniósł głowę z poduszki, miał wrażenie, że wciąż śni. Wszystko wokół wyglądało jak w jego marzeniach o pięknym domu. Nie mógł wyjść z podziwu. Jednak rozsądek podpowiadał mu zachowanie ostrożności. Udając, że nic się nie stało, ruszył do szkoły.
Tam też zaszły zmiany. Wiecznie wredni nauczyciele stali się o niebo lepsi i sympatyczniejsi. W klasie ktoś wreszcie zauważył jego istnienie i to nie w odniesieniu do pożyczania od niego czegokolwiek.
A na dużej przerwie… odbył jedną z najważniejszych i najmilszych rozmów w swoim życiu.
Do domu wrócił pełen optymizmu, skrzętnie notując datę tamtego dnia jako najlepszego w całym jego życiu.
Na próbę chwycił w dłonie skrzypce. Rodzice zmuszali go do nauki gry na tym instrumencie, mimo jego licznych protestów. Wcześniej gra w ogóle mu nie wychodziła. A teraz… muzyka popłynęła w przestrzeń, zmieniając wszystko.
Gdy wreszcie poszedł spać, miał głowę tak pełną myśli, że z trudem zasnął.

A rano wszystko zniknęło. Wrócił do szarej, nudnej, smutnej rzeczywistości. Westchnąwszy głęboko, zwlókł się z łózka. Za oknami lało jak z cebra.
Każdy na jego miejscu załamałby się. Rzadko zdarza się tak brutalne sprowadzenie kogoś na ziemię. To było takie niesprawiedliwe…
Ale on tak nie myślał.
Wiedział, że ta wizja dnia i świata idealnego musi coś oznaczać. I bynajmniej nie chodziło o to, że oszalał.
Zmotywowało go to do pracy. Nad sobą, życiem, relacjami z bliskimi i znajomymi. Doszedł do wniosku, że to wszystko zależy od niego, jeśli tylko tego chce.

Pewnego dnia, gdy był już w podeszłym wieku, usiadł przy biurku, jak niegdyś jego ojciec i dziadek. Wyjął z szuflady stary, poniszczony dziennik z tamtą pamiętną datą. Wyciągnął długopis i zaczął pisać.
Pisał dwa dni i dwie noce, robiąc przerwy tylko na posiłki, które przynosiła mu ukochana żona – jego szkolna miłość.
I wreszcie skończył.
Spisał całą historię swojego życia.
Ostatni akapit zakończył stwierdzeniem aktualnym po dziś dzień:

Nigdy nie bój się marzyć.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

26. A. VI

Kwiecień 19, 2009 at 19:20 (Do A., Listy) (, , , , , , , , )

Drogi, kochany Króliczku,

Wczoraj były Twoje urodziny. Jedyny dzień w roku, kiedy Ty jesteś najważniejszy – dla przyjaciół, rodziny, fanów i innych.
A ja jestem pieprzoną egoistką. Tak… ten dzień nie mógł być Twój, jeśli gdzieś tam, dostatecznie blisko, jestem ja. Aż mi niedobrze, gdy o tym pomyślę.

Wywracam świat wokół siebie do góry nogami, bo – choć mówię, że tak nie jest – chcę być w centrum uwagi. Chcę troski, choć nie za dużo i spokoju, w odpowiedniej ilości. Chcę, chcę, chcę... I nic nie daję w zamian.
Jak Ty możesz ze mną wytrzymać?! Jak mogłeś wczoraj?

Chciałam być kimś innym ostatnio. Kimś ponad siebie. Kimś lepszym.
Marzyłam.
Grawitacja brutalnie strąciła mnie na ziemię. Nawet nie wiem kiedy leżałam już na trawie. To takie głupie – potknęłam się, bo nie patrzyłam pod nogi. I zwichnęłam kostkę, która do teraz boli i przypomina o tamtym marzeniu.

I jestem tutaj, marudzę, smucę się, jak wczoraj.
Jestem okropna. Taka nie-do-wytrzymania. A jednak…

Ostatnio nasłuchałam się “ona rządzi“, “jest boska“, “wymiatasz!” i “nie możesz jej nie lubić!” w większej ilości, niż wcześniej, w dowolnym momencie.
Tak mówią ludzie, którzy znają mnie tylko w moim dobrym nastroju. To nie problem lubić mnie, gdy jestem wesoła. Pogodna. Spontaniczna.
Trzeba sporo cierpliwości – i pewnie czegoś jeszcze, nie wiem – by wytrzymać ze mną, gdy sięgam po muzykę Green Daya albo Linkin Park. Bo zazwyczaj taka playlista świadczy o podłym nastroju.

A Ty jesteś. Byłeś. Prawdopodobnie będziesz.
Dostaję więcej szczęścia w pakiecie, niż zasługuję. A Ty tylko wzruszasz ramionami i rzucasz: “drobiazg”, jakby chodziło o przestawienie fortepianina w pokoju.

Myliłam się co do Ciebie, gdy sądziłam, że nie potrafisz być aż taki… mój. Najmojszy.

Dwa słowa w moim języku. Dwa w Twoim, bardzo mi bliskim. Ja… chyba nawet nie muszę ich zapisywać.
Zdecydowanie bardziej wolę je wypowiedzieć.

Z kolejnymi życzeniami urodzinowymi
buziaczki i uściski,
Twoja Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

3)

Marzec 18, 2009 at 10:00 (Do R., Liryka) (, , , , , , )

Być na jej miejscu pozostając sobą -
Największe marzenie.
Więc jednak jestem zazdrosna?

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.