24. R. VI
Kwiecień 2, 2009 at 20:55 (Do R., Listy) (absurd, Króliczek, list, oczy, Prima Aprilis, R., scrisoare privat, serce, zaufanie)
R.,
Nie wierzysz mi. Straciłeś do mnie zaufanie. Nie traktujesz mnie poważnie, a moich słów nie bierzesz serio. A wszystko to dlatego, że moje ostatnie wyznanie było wczoraj. W Prima Aprilis, Dzień Głupców. Twierdzisz, że żartowałam, gdy powiedziałam, że jestem z Króliczkiem.
A jestem. Tak. Od wczoraj. Brzmi absurdalnie? Czemu? Bo ja… to ja? Że niby mi nie wolno? Że ja nie potrafię? A skąd Ty możesz to wiedzieć?…
Powody mojej decyzji są nieistotne. Stawiam wszystkich wkoło przed faktem dokonanym i nie oczekuję więcej, niż gratulacji.
A Ty wciąż masz wątpliwości, stawiasz pytania. Głośno pytasz: I co dalej? I co jeszcze? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?!
Nie wiem.
Nagle tak wiele rzeczy przestało mnie obchodzić. Gdy zobaczyłam to COŚ w jego oczach.
Ja i on. Na razie, na czas bliżej nieokreślony, ale przecież nie skazuję tego z góry na porażkę.
I lepiej nic nie mów, jak masz tylko kpić. Jesteś ślepy albo nie chcesz przyznać mi racji – z jakiegoś swojego powodu. Albo jedno i drugie.
I nie, nie pójdę z Tobą do kina. Nigdy więcej.
Pozdrowienia,
Cineva, nu eu
19. A. IV
Marzec 25, 2009 at 19:10 (Do A., Listy) (film, kino, Króliczek, list, muzyka, narkotyki, news, oczy, pomoc, R.T.P., scrisoare privat)
Króliczku,
Chciałeś byś informowany na bieżąco o nowościach w moim życiu. Nie będą to newsy z ostatniej chwili, ale i tak powiem Tobie więcej niż innym i dowiesz się o tym o wiele wcześniej.
Dobrze, że to Ty spędzasz ze mną ostatnie godziny przed każdą niedzielą. Inaczej możliwe, że bym oszalała. Nie wiem, z jakiego powodu, niestety.
Dla Ciebie, w dużym skrócie: w kinie było podobnie jak z Tobą, w końcu to ten sam film. Z tą różnicą, że… hm, no tak. Wiedziałam, że nie przejdzie mi to przez klawiaturę. No nic. Nieważne. Choć to niby jest najistotniejsze… Było uroczo. Błagam, domyśl się reszty.
Wiesz, on jest bardzo spostrzegawczy. Wcześniej taki nie był. Zauważył na przykład, że niezależnie od pogody i nastroju, noszę te same buty – te czarne, płaskie, wiesz które, leżały zawsze pod biurkiem. Wyjaśniłam, że one mają związek z fleegami. Jego “och, I see” i mina wszechwiedzącego mnie wtedy rozbroiły. Potem zadał mi – jak sam stwierdził – “niedyskretne” pytanie. Spytał wprost, czy biorę narkotyki, bo zauważył moje duże źrenice. Uspokoiłam go tym samym stwierdzeniem, którego zwykle w tych sytuacjach używam. To po prostu taka uroda moich oczu…
I jeszcze… wciąż jestem dla niego koleżanką. Bo przecież nie przyjaciółką! Tak krótko się znamy, choć tak wiele zdążyło się wydarzyć. Stwierdziłam, że to opiszę. Oczywiście, to nie będzie prawda w stu procentach – lekko “podkoloruję” rzeczywistość. I nie, nie dam Ci przeczytać!
Jest mi smutno. Po cudownym weekendzie załapałam dołka. Nawet nie potrafię udawać, że nie znam tekstów tych wszystkich smutnych piosenek. Cóż, trudno. Nie próbuj mnie ratować.
Z pozdrowieniami,
Cineva, nu eu
17. R. IV
Marzec 20, 2009 at 15:00 (Do R., Listy) (ból, D., list, oczy, R., scrisoare privat, sms, życie)
R.,
nie powinniśmy ograniczać naszych kontaktów do sms-owania. Ani nawet do komunikacji za pomocą zaszyfrowanych wiadomości, przekazywanych przez D. To sprawia, że oddalamy się od siebie i nie mam zielonego pojęcia o tym, że Ty cierpisz.
A tak to wystarczyło jedno spojrzenie i z Twoich pięknych, brązowych oczu wyczytałam wszystko. Czemu, och, czemu pozwalasz na zadawanie Tobie takiego bólu? W sumie, nie moja sprawa, ale nie będę bezczynnie patrzeć, jak cierpisz. I nie upieraj się, że nie, bo to wszystko widać w Twoich oczach.
Wiesz dobrze, że – mimo wszystko – chcę dla Ciebie jak najlepiej. Ale to Twoje życie i to Ty musisz uporać się z tym wszystkim. A ja czasami nie wiem, czy mogę zrobić cokolwiek więcej, niż tylko wyciągnąć Cię na rozmowę…
Uściski,
Cineva, nu eu