31. R. IX

Sierpień 14, 2009 at 10:00 (Do R., Listy) (, , , , , , , , , )

Drogi R.!

Nie ma to jak wakacje z Tobą. Razem, a osobno. Bo co to za wyjazd bez Ciebie? Nijak się nie da.
Chyba jestem zbyt dziecinna.

Dobrze wiesz, za kim i za czym tęskniłam najbardziej. A to wcale nie jest takie łatwe do przewidzenia.
I tak bardzo ucieszyłeś się, gdy wtedy zaprotestowałam.
Bo noc jest Twoja, tak? Ja mogę być niewyspana i nieprzytomna następnego dnia, a noc wciąż jest Twoja.
Słodkie i szczere.

Mogłabym zadziwić wszystkich wokół, wysyłając Tobie dziwaczny prezent. A Ty i tak byś wiedział, co oznaczają czarne japonki.

Wiesz, tydzień poza granicami kraju to dla mnie trochę za długo.
Ale z Tobą mogę mieć wieczne wakacje.
To dokąd jedziemy następnym razem?

Twoja Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

22. A. V

Marzec 29, 2009 at 21:20 (Do A., Listy) (, , , , , , , , , , , , )

Króliczku,

Prosiłeś o szansę. Jedną, jedyną, decydującą o wszystkim. Nie powiedziałeś tego na głos, ale dałeś tak wyraźnie do zrozumienia, że nie mam żadnych wątpliwości. Więc Ci ją daję. Teraz, w tej chwili. Twój moment w moim życiu.

Spytałbyś, dlaczego to robię. Natychmiast odpowiedziałabym, że “to może być ciekawe, warto spróbować”, ale to zabrzmiałoby jakbym bawiła się czyimiś uczuciami. A tak nie może być. Robię to, bo wiem, że to się Tobie ode mnie należy. Zasłużyłeś na to, po prostu. Czuję się przy Tobie bezpiecznie, a przecież to o to chodzi, prawda?

I to nie tak, że masz być przykrywką do czegoś, że tak naprawdę zamiast Ciebie jest ktoś inny. Że wychodząc z Tobą, tak naprawdę robię to, by inni (R. i D.) się nie czepiali. To naprawdę nie tak. No i możliwe, że masz rację. Prawdopodobnie tak. Tak, masz rację, gdy mówisz, że może kiedyś… że może kiedyś poczuję to samo.

Najzabawniejsze jest w tym wszystkim to, że jak powiemy o tym oficjalnie, tak wszem i wobec, wtedy, gdy to zaplanowaliśmy, czyli 1 kwietnia, to mało kto nam uwierzy. W końcu to taki specyficzny dzień w roku… Ja wtedy, na przykład, nie oglądam telewizji i unikam czytania informacji przez Internet, bo prawie każda może okazać się żartem. A po co psuć sobie nastrój?…

Proszę, potraktuj to wszystko jako pierwszy, ale nie ostatni prezent urodzinowy.

Dobranoc/Dzień dobry/Miłego popołudnia/Dobry wieczór (w zależności, kiedy to przeczytasz).
Uściski,
Twoja Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

21. L. II

Marzec 27, 2009 at 0:01 (Do L., Listy) (, , , , , )

Kochany L.!

Astazi e ziua taaaa,
Zi frumoasa ca tineeee!

Śpiewam Tobie tak długo i głośno, aż ochrypnę.
Twoje urodziny. Nie mogłam zapomnieć.

Zdrowia! Resztę możesz sobie kupić.
Szczęścia! Z Simonem i w życiu.
Pomyślności! Byś płakał już tylko w miłych momentach.

Prezent – choć skromny, przyznaję – przyjdzie pocztą. Miałam z nim problem, na szczęście szybko się rozwiązał. A, i do paczki R. też coś wrzucił. Nie mam pojęcia co, nie wnikam i w razie czego – nie ponoszę odpowiedzialności.

La multi ani!

Kochająca “siostra”,
Cineva, nu eu

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.