W blasku lamp i fleszy spłynął na mnie twój mrok.
Serce zadygotało, przeszyte szczerym do bólu uczuciem.
Trzymałeś mnie mocno za rękę, jak nigdy wcześniej.
Bezpośredni odnośnik
Dodaj komentarz
Zęby, krew, mrok i wrzask.
Ucieczka, ofiara i znikąd pomocy.
Prześladują mnie koszmary.
Bezpośredni odnośnik
Dodaj komentarz
Drogi D.!
Widziałam opatrunek na Twojej szyi. R. powiedział, że nic Ci nie jest. Gdy zaczęłam dociekać, stwierdził, że to naprawdę nic takiego. To nie skaleczenie, nie rana, nie nacięcie, ani ugryzienie wampira, jak spekulowałam. Znaczy co, znów zrobiłeś sobie tatuaż? Znów czcionka gotycka i jakiś napis? Co tym razem? Skoro wokół szyi, to mogę tylko się domyślać. Pełna nazwa Twojego ukochanego zespołu?… Uroczo.
Poprosiłam R. o to, by Cię troszkę lepiej pilnował – lepiej, niż Ty Mnie w tamtą niedzielę ;-) Bo mówiłam wiele razy wcześniej, że zrobisz jeden rysunek, wciągniesz się i będziesz chciał więcej ich mieć. Ale po co szpecić Twoje ciało? No, właśnie…
(Nie, żeby mi gotyk nie odpowiadał. I nie, nie mam też nic do HIMa. To prostu: dużo tatuaży = ble.)
I proszę Cię, przestań być zły o to, co się stało w niedzielę. Przecież wyjaśniłam i opowiedziałam dokładnie całą sytuację, nie ominęłam żadnego szczegółu. Nie zrobiłam nic złego, przecież wiesz!
Przepraszam.
Wiesz, te przeprosiny są szczere. Mam nadzieję, że je przyjmiesz.
Masz czas w sobotę po południu?
Chciałabym pogadać.
Zawsze Twoja,
Cineva, nu eu
Bezpośredni odnośnik
Dodaj komentarz